Przebudzenie po zimie
Święta Wielkiej Nocy już za nami. Całe zamieszanie przed nimi, ruch, pośpiech już minęły. To one dla mnie co roku odmierzają czas nadejścia wiosny.
Rozpoczyna się kolejny okres w roku, który nazywam przebudzeniem. Wiąże się on nie tylko z faktem powoli rozpoczynającej się wiosny, ale również z coraz bardziej intensywnym czasem w pracy florysty.
Tak jak w przyrodzie życie rozkwita. Na drzewach kwiaty i pąki liści. W lasach i ogrodach wczesnowiosenne kwiaty już dawno pokazały swoje kolory. Ptaki budują gniazda, a niektóre z nich już karmią młode.
Za chwilę maj, czas komunii, ślubów i pięknego święta Dnia Mamy. Jako florystka mam coraz więcej zamówień, pytań i spotkań z klientami. Omawiam koncepcje i przygotowuję kosztorysy na wspomniane wyżej wydarzenia. W mojej głowie powstają pomysły na nowe kompozycje.
Po długiej zimie, braku słońca, to najprzyjemniejszy okres w roku, zaraz po przyjemności wyjazdów wakacyjnych i związanych z nimi przygodami.
Na giełdzie kwiatowej pojawiają się kolejne sezonowe kwiaty, które wypierają lubiane przez wszystkich tulipany, hiacynty i żonkile. Dominują kolory wiosny. Słonecznie żółty, niebieski i biały. Można kupić coraz więcej kwiatów uprawianych u nas w Polsce, oprócz tych sprowadzanych z zagranicy.
Nastawienie kupujących jest również bardziej optymistyczne. Ludzie cieszą się nadejściem kolejnej wiosny i lata.
Długie lata obserwowałam wiosnę i jej rozpoczęcie w Australii. Oto kilka zdjęć z moich podróży po Polsce i Brisbane.